new york I love you?

Nowojorska historia nie ma końca. Od 2011 roku, regularnie odwiedzam Wielkie Jabłko, a mój apetyt na nie wciąż nie maleje. Słabość do Nowego Jorku nie oznacza jednak miłości. Między nami relacja jest trudna i targają nami skrajne emocje. Energetyczny wampir, jakim bez wątpienia jest to miasto, czasem jednak uśmiecha się do mnie i obdarowuje obrazami, które skrzętnie zbieram, by w długie zimowe wieczory, układać w barwne, poetyckie roszady.